Przejdź do treści

Przepis

Olej z dziurawca

Przepis na olej z dziurawca ze świeżych szczytów kwitnących pędów, macerowanych w oleju na słońcu przez kilka tygodni.

6 min czytania
Ilustracja do poradnika „Olej z dziurawca”

Przepis w skrócie

Wychodzi
ok. 300 ml oleju
Praca
40 min
Razem
42 dni

Składniki

  • ok. 2 szklanki świeżych kwiatów i pąków dziurawca ze szczytów pędów
  • ok. 400 ml oliwy z oliwek albo oleju słonecznikowego
  • 1 słoik 0,5 l, wyparzony i suchy
  • kawałek gazy i gumka
  • ciemna butelka na gotowy olej

Kroki

  1. Zbierz kwitnące szczyty. W suchy, słoneczny dzień, po obeschnięciu rosy, zetnij górne części pędów z otwartymi kwiatami i pąkami. Kwiatów się nie myje.
  2. Podsusz kwiaty. Rozłóż kwiaty cienką warstwą w cieniu na kilka godzin, aż lekko zwiędną. Część wody odparuje i olej będzie mniej narażony na pleśń.
  3. Zalej olejem. Włóż kwiaty luźno do suchego słoika i zalej olejem tak, żeby przykrył je warstwą 1–2 cm. Przemieszaj czystym, suchym patyczkiem, żeby wypuścić pęcherzyki powietrza.
  4. Postaw na słońcu. Przez pierwsze dni przykryj słoik gazą, żeby wilgoć mogła uchodzić, potem zakręć. Postaw go w słonecznym miejscu na 4–6 tygodni.
  5. Doglądaj słoika. Co kilka dni delikatnie nim zakołysz, zetrzyj krople pary spod wieczka i dociśnij kwiaty, które wypłynęły nad olej. Olej powoli robi się ciemnoczerwony.
  6. Odcedź i zlej znad osadu. Przecedź olej przez gazę i odciśnij kwiaty. Odstaw go na dobę, a potem ostrożnie zlej do ciemnej butelki, zostawiając na dnie osad i ewentualną wodę.

Olej z dziurawca to macerat ze świeżych kwiatów i pąków dziurawca zwyczajnego, które przez kilka tygodni stoją w oleju na słońcu. Olej nabiera od nich ciemnoczerwonej barwy, stąd jego potoczna nazwa „czerwony olej”. Robi się go raz w roku, gdy dziurawiec kwitnie, czyli w drugiej połowie czerwca i w lipcu. To przetwór wyłącznie do smarowania skóry, nie do picia ani do kuchni.

Kiedy i gdzie zbierać dziurawiec na olej

Do oleju potrzebne są same szczyty kwitnących pędów: otwarte kwiaty, pąki i drobne listki tuż pod nimi. Im więcej kwiatów i pąków, a mniej łodyg, tym ciemniejszy wychodzi olej. Najlepszy moment to początek kwitnienia, gdy część kwiatów jest już otwarta, a część pąków jeszcze zamknięta. Zbiera się w suchy, słoneczny dzień, po obeschnięciu rosy, kiedy kwiaty są rozwinięte. Kwiaty mokre od rosy albo deszczu wnoszą do słoika wodę, a to najprostsza droga do pleśni.

Dziurawiec rośnie pospolicie na łąkach, miedzach, ugorach i skrajach lasów. Omija się przydroża, nasypy kolejowe, skraje pól, które mogły być pryskane, i pobocza, po których chodzą psy. Kwiatów się potem nie myje, więc stanowisko musi być czyste. Z jednej kępy bierze się tylko część, a resztę zostawia do zawiązania nasion.

Dziurawiec zwyczajny nie jest gatunkiem chronionym, ale w rezerwatach i parkach narodowych zbiór roślin jest zabroniony. Na cudzej łące albo działce zbiera się tylko za zgodą właściciela.

Przepis krok po kroku

Potrzebujesz około dwóch szklanek świeżych kwiatów i pąków, około 400 ml oliwy z oliwek albo oleju słonecznikowego, wyparzonego i całkiem suchego słoika 0,5 l, kawałka gazy z gumką i ciemnej butelki na gotowy olej. Olej powinien być świeży, bo przez kilka tygodni na słońcu i tak będzie się starzał.

Świeże kwiaty zawierają sporo wody, dlatego przed zalaniem rozkłada się je cienką warstwą w cieniu na kilka godzin, aż lekko zwiędną. Nie suszy się ich do końca, bo tradycyjny przepis opiera się na świeżym surowcu, ale część wilgoci powinna odparować. Potem kwiaty wkłada się luźno do słoika, bez ubijania, i zalewa olejem tak, żeby przykrył je warstwą 1–2 cm. Czystym, suchym patyczkiem miesza się zawartość, żeby uwolnić pęcherzyki powietrza. Każdy kwiatek, który wystaje nad olej, styka się z powietrzem i łatwo pleśnieje.

Przez pierwsze dni słoik przykrywa się gazą zamiast zakrętki, żeby wilgoć z kwiatów mogła uchodzić. Potem zakręca się go i stawia w słonecznym miejscu, na przykład na parapecie albo na balkonie, na 4–6 tygodni. Co kilka dni słoikiem delikatnie się kołysze, ściera krople pary spod wieczka i dociska kwiaty, które wypłynęły na powierzchnię. Olej z dnia na dzień ciemnieje, od złotego do ciemnoczerwonego.

Gotowy macerat przecedza się przez gazę i odciska kwiaty. Zostaje około 300 ml oleju. Nie przelewa się go od razu do butelki, tylko odstawia na dobę. Jeśli w oleju była woda, zbierze się na dnie razem z osadem jako mętna warstwa. Olej zlewa się ostrożnie znad niej do ciemnej butelki, a resztkę z dna wyrzuca.

Jak przechowywać i jak długo

Olej z dziurawca psuje się na dwa sposoby. Pierwszy to jełczenie. Wytyczne Uniwersytetu Georgii dotyczące olejów smakowych przypominają, że oleje utleniają się i jełczeją szybciej na świetle i w cieple, dlatego zalecają ciemne butelki i chłód. Kilka tygodni na słońcu to dla oleju duże obciążenie, więc po odcedzeniu trzeba go od razu schować w ciemne, chłodne miejsce albo do lodówki.

Drugi to woda. Te same wytyczne podkreślają, że nawet drobne kieszonki wilgoci wystarczą, żeby przetrwały w nich bakterie, i każą wyparzać naczynia oraz używać tylko czystych narzędzi. Przy świeżych kwiatach wody nie da się uniknąć całkiem, dlatego tak ważne jest podsuszenie, zanurzenie wszystkich kwiatów, wycieranie pary spod wieczka i zlanie oleju znad osadu. Olej nabiera się czystą, suchą łyżeczką albo kapie wprost z butelki.

Pewnego terminu przydatności dla domowego maceratu nie ma. Lepiej robić go tyle, ile zużyje się do następnego lata, i trzymać w chłodzie. Olej wyrzuca się, gdy pachnie jełko jak stary tłuszcz, mętnieje, pieni się albo widać na nim pleśń. Słoik z pleśnią na kwiatach w czasie maceracji też idzie do wyrzucenia, nie wystarczy zdjąć nalotu.

Na co pomaga? Co mówi monografia

Komitet HMPC Europejskiej Agencji Leków w monografii ziela dziurawca wymienia, obok przetworów do picia, także tradycyjne stosowanie na skórę. Należy do nich wyciąg z ziela w oleju roślinnym, nakładany na skórę bez rozcieńczania. Wskazaniem jest objawowe łagodzenie drobnych stanów zapalnych skóry, na przykład oparzenia słonecznego, i pomoc w gojeniu drobnych ran. To tradycyjny produkt leczniczy roślinny, stosowany wyłącznie na podstawie długotrwałego stosowania, a nie wyników badań klinicznych.

Monografia dotyczy przetworów o określonej proporcji ziela do oleju i kontrolowanej jakości. Domowy olej z tego przepisu opiera się na tej samej tradycji, ale jego składu nikt nie bada, więc nie można przypisywać mu działania opisanego dla produktów leczniczych. Jeśli dolegliwości trwają dłużej niż tydzień, trzeba pójść do lekarza.

W tradycji ludowej olej z dziurawca wcierano też przy masażu, na blizny i na bolące mięśnie i stawy. To zwyczaje, a nie działanie potwierdzone w monografii. Inne rośliny stosowane zewnętrznie są w zestawieniu ziół na skórę. Olej z dziurawca bywa mylony z maceratem z nagietka, z którego robi się maść nagietkową, ale to przetwory z różnych roślin i z innymi ostrzeżeniami.

Z czym nie pomylić

Najgroźniejsza pomyłka to starzec jakubek (Jacobaea vulgaris). Rośnie w tych samych miejscach i kwitnie na żółto latem, ale jest trujący: zawiera alkaloidy pirolizydynowe uszkadzające wątrobę. Starzec ma koszyczki podobne do małych żółtych stokrotek i liście głęboko pierzasto wcięte. Dziurawiec ma pojedyncze kwiaty z pięcioma osobnymi płatkami i drobne, całe liście, które pod światło wyglądają jak nakłute igłą. Wrotycz ma żółte, guzikowate koszyczki bez płatków i silny zapach. Również go się nie zbiera.

W Polsce rośnie też kilka innych gatunków dziurawca, najczęściej dziurawiec czteroboczny, z czterema listewkami na łodydze i liśćmi prawie bez prześwitów. Dziurawiec zwyczajny ma na łodydze dwie listewki, a po roztarciu jego pąków na palcach zostaje czerwono-fioletowy barwnik. Opis rozpoznawania jest w profilu dziurawca zwyczajnego.

Przeciwwskazania i bezpieczeństwo

Najważniejsze ostrzeżenie dotyczy słońca. Monografia HMPC zaleca, żeby w czasie stosowania unikać intensywnego promieniowania UV na posmarowanej skórze. Oznacza to: nie smarować się olejem przed wyjściem na słońce, na plażę ani do solarium. Olej z dziurawca nie jest olejkiem do opalania.

Według monografii na skórę nie zaleca się go u dzieci poniżej 12 lat, a tradycyjnych przetworów z dziurawca nie zaleca się w ciąży ani podczas karmienia piersią. Nie stosują go osoby uczulone na dziurawiec. Mogą wystąpić reakcje skórne o nieznanej częstości, więc przed pierwszym użyciem warto posmarować mały fragment skóry i odczekać dobę. Przy objawach zakażenia rany trzeba iść do lekarza.

Dziurawiec przyjmowany doustnie wchodzi w interakcje z wieloma lekami, między innymi z antykoncepcją hormonalną i lekami przeciwzakrzepowymi. Przy stosowaniu na skórę monografia nie zgłasza interakcji. Olej jest jednak przetworem do smarowania i nie należy go pić ani dodawać do jedzenia.

Ogólne zasady są w tekście Bezpieczne stosowanie ziół.

Źródła

Olej z dziurawca: pytania i odpowiedzi

Czy olej z dziurawca pomaga na stawy?

Monografia HMPC nie opisuje stosowania oleju z dziurawca przy bólach stawów. W tradycji ludowej wcierano go przy masażu, ale to zwyczaj, a nie potwierdzone działanie. Bolące, obrzęknięte albo sztywne stawy wymagają diagnozy lekarza.

Czy olej z dziurawca można stosować na twarz i na zmarszczki?

Monografia nie opisuje działania przeciwzmarszczkowego, a jedynie tradycyjne stosowanie przy drobnych stanach zapalnych skóry i drobnych ranach. Przy smarowaniu twarzy trzeba pamiętać, że w czasie stosowania należy unikać intensywnego słońca na posmarowanej skórze. Twarz trudno przed nim ukryć, więc olej, jeśli już, nakłada się na noc.

Czy olej z dziurawca można stosować w ciąży i u dzieci?

Według monografii HMPC tradycyjnych przetworów z dziurawca nie zaleca się w ciąży ani podczas karmienia piersią. Na skórę nie zaleca się ich też u dzieci poniżej 12 lat. Olej przeznaczony jest dla młodzieży i dorosłych.

Jak długo można przechowywać olej z dziurawca?

Domowy macerat nie ma ustalonego terminu przydatności. Po odcedzeniu trzyma się go w ciemnej, szczelnie zamkniętej butelce w chłodnym miejscu i zużywa w kolejnych miesiącach. Gdy pachnie jełko, mętnieje albo pojawia się pleśń, olej się wyrzuca.

Uwaga: treści mają charakter informacyjny i nie zastępują porady lekarza, farmaceuty ani wykwalifikowanego zielarza.

Darmowy PDF

Darmowy kalendarz zbioru ziół w PDF

Terminy zbioru popularnych polskich ziół zebrane w jednym pliku PDF. Dostaniesz go po potwierdzeniu zapisu do newslettera, a w sezonie krótkie przypomnienia, co właśnie warto zbierać.

  • Potwierdzenie jednym kliknięciem
  • Bez spamu, wypis w każdej chwili

Czytaj dalej

Inne poradniki